ADVERTISEMENTS

Szpieg w krzakach? Southampton broni się przed oskarżeniami, jaka kara grozi klubowi?

Na Wyspach ponownie wybuchła afera związana ze szpiegowaniem treningów przeciwnika. W 2019 roku ówczesny trener Leeds Marcelo Bielsa wywołał sensację, gdy na konferencji prasowej przyznał się do nielegalnego monitorowania treningów Derby i innych zespołów. Po sześciu latach historia się powtarza, tym razem winny jest Southampton.

W barażach o awans do Premier League Saints zmierzą się w półfinale z Middlesbrough i chcieli przygotować się do tego meczu, sięgając po niedozwolone metody. Pracownik analityczny, który odmówił podania tożsamości, został zauważony w krzakach przez pracownika Boro. Złapany mężczyzna miał przy sobie profesjonalny sprzęt do obserwacji.

Władze Middlesbrough złożyły skargę do EFL, a Southampton przyznał się do winy. "Klub przyjmuje do wiadomości oświadczenie wydane przez EFL w związku z domniemanym naruszeniem przepisów. Możemy potwierdzić, że będziemy w pełni współpracować z ligą przez cały proces. Ze względu na trwające dochodzenie klub nie jest w stanie udzielić dalszych komentarzy" - napisano w piątkowym komunikacie Saints.

Według portalu Telegraph Sport, Boro zostało poinformowane przez sygnalistów, że to nie pierwszy raz, gdy drużyna ze St. Mary's Stadium szpiegowała treningi rywali. Teraz, gdy została przyłapana na gorącym uczynku, czeka na decyzję dotyczącą kary.

Jaka kara grozi Southampton?

Southampton podkreśla, że wspomniany analityk działał na własną rękę i nie szpiegował na polecenie klubu – co w idealnym scenariuszu dla Saints powinno złagodzić karę.

W 2019 roku Leeds otrzymało grzywnę w wysokości 200 tysięcy funtów, czyli ok. miliona złotych. Zakres kar, jakie EFL może nałożyć, obejmuje grzywnę, odjęcie punktów, a w skrajnych przypadkach nawet wykluczenie z rozgrywek. EFL przekazała sprawę niezależnej komisji dyscyplinarnej.

Şunu da beğenebilirsiniz: