ADVERTISEMENTS

Levante odwróciło wynik z Osasuną, pomogła kuriozalna czerwień dla bramkarza

Levante potrzebowało szybkiego początku, ale już po trzech minutach samo sobie skomplikowało sytuację. Jeremy Toljan pod minimalną presją w niepojęty sposób skierował piłkę do własnej bramki. Sytuacja gospodarzy pogorszyła się jeszcze bardziej osiem minut później, gdy cofnięte podanie Jona Moncayoli trafiło na dalszy słupek do Ante Budimira, a chorwacki napastnik umieścił piłkę przy dalszym słupku z pomocą obramowania bramki.

Sprawdź szczegóły meczu Levante - Osasuna

Kibice na Estadio Ciutat de Valéncia tylko bezradnie łapali się za głowy, ale podopieczni Luísa Castro nie zamierzali się poddawać. Obiecujące główki Jona Andera Olasagastiego i Carlosa Espí były zapowiedzią tego, co wydarzyło się 10 minut przed przerwą, gdy główną rolę odegrał Victor García. Najpierw na dalszym słupku wpakował do siatki rzut rożny Pabla Martineza, który goście przepuścili przez pole karne. Zaledwie dwie minuty później jego centrostrzał kompletnie zaskoczył Herrerę i wpadł idealnie w okienko.

To jednak nie był koniec dramatycznej pierwszej połowy, a dla Herrery sytuacja stała się jeszcze gorsza. Tuż przed zejściem do szatni wybiegł daleko poza pole karne, ale przy piłce pierwszy był Espí. Bramkarz Osasuny w nagłym odruchu zatrzymał piłkę ręką, za co José Munuera natychmiast pokazał mu czerwoną kartkę. Herrera nawet nie protestował i Los Rojillos musieli rozpocząć drugą połowę w osłabieniu.

Gospodarze przenieśli swoją przewagę także na drugą część meczu. Już kilka minut po wznowieniu gry Alejandro Catena ofiarnie zablokował efektowną próbę Espíego. Gra toczyła się praktycznie tylko pod jedną bramką. Rezerwowy bramkarz Aitor Fernández popisał się przy główce Adriána de la Fuente i woleju Matíasa Morena. Chwilę później Fernández był już tylko obserwatorem, gdy De la Fuente uderzył z dystansu, a piłka zatrzęsła poprzeczką.

Goście byli pod ogromną presją, ale mimo to mogli zdobyć bramkę po jednej z nielicznych akcji, gdy kapitan Rubén García uderzył minimalnie obok słupka. Po drugiej stronie Fernández musiał bronić mocny wolej rezerwowego Rogera Brugué. Bohaterski występ bramkarza Osasuny ostatecznie nie wystarczył do zdobycia punktów. W 90. minucie na świetne zgranie Alana Matturra wyskoczył kolejny rezerwowy Eyong i głową w upadku przesądził o zwycięstwie.

Na stadionie i boisku wybuchła ogromna radość, bo Levante dzięki tej wygranej zbliżyło się do utrzymania na dystans jednego punktu.

Şunu da beğenebilirsiniz: